Konrad Błaszak Tech

W ciągu ostatnich miesięcy często pracowałem zdalnie, a to znaczy, że komputer stacjonarny odpadał. Wybierałem wtedy hybrydę, ale czy klawiatura bluetooth Sony BKB10 i tablet mogłyby ją zastąpić?

Jak wiecie w ostatnich dniach korzystałem z Xperii Z3 Tablet Compact (recenzja na dniach), ale razem z nią przyszła do mnie klawiatura bluetooth Sony BKB 10. Od samego początku nie chciałem robić żadnych pełnych testów tego akcesorium, ale miałem zamiar sprawdzić ją pod kątem tego czy mógłbym na niej pracować.

I pewnie bym mógł, chociaż za nic bym nie chciał. Człowiek przyzwyczaja się szybko do dobrego. To się tyczy każdej sfery naszego życia, również gadżetów technologicznych. Mając 5-calowego smartfona 4,6″ w Xperii Z3 Compact wydają mi się małe. Tworząc codziennie teksty na komputerze stacjonarnym z pełną klawiaturą i 19-calowym monitorem, 10,1-calowa hybryda wydaje mi się malutka i niewygodna, chociaż spędziłem z nią kilka miesięcy w Chinach i dałem radę. Wygoda jest bardzo ważna w naszym życiu i podobnie jest z klawiaturami.

Pełna klawiatura jest znakomita, ta w hybrydzie słabsza, ale piszę na niej już tak długo, że się przyzwyczaiłem. Nieco niżej jest opisywana właśnie klawiatura bluetooth. Mój pierwszy kontakt z nią był niemal traumatyczny. Wydawała mi się malutka i niewygodna, w sumie po kilku podejściach zdania nie zmieniłem. Nadal nie chciałbym na niej tworzyć tekstów dłuższych niż opis, na Facebooku, ale…

Ale nie wykluczam, że gdybym miał odpowiednie finanse to bym sobie sprawił taki gadżet. Jak wiecie jestem blogerem i zamierzam jeździć na różne blogowe imprezy. Wiąże się to z tym, że PC w plecak nie wezmę, a moja hybryda ideałem nie jest. Pisze mi się na niej dość dobrze, ale oryginalna ładowarka się zepsuła i muszą ją ładować taką od smartfona. Oznacza to tyle, że często nie mogę z niej korzystać, ponieważ ładowarka nie jest zbyt wydajna i nawet pisząc będąc jednocześnie podpiętym do gniazdka mogę zobaczyć czarny ekran.

Dlatego chętnie zaopatrzyłbym się w takie zapasowe narzędzie do tworzenia. Główne zalety to rozmiar i waga, ponieważ nawet cały zestaw z tabletem ważą tyle co nic. Gdyby do tego dorzucić jakiś pokrowiec, który trzymałby tablet to nie byłby to taki zły wybór. Oczywiście muszę zaznaczyć, że byłaby to dla mnie ostateczność i nadal pisanie na Asusie T100, a tej klawiaturze to niebo, a ziemia.

Dodać chciałbym również, że sama klawiatura sprawiała wrażenie bardzo delikatnej. Dla niektórzy może to być duża wada tego urządzenia. Poza tym mi układ klawiszy nie podszedł i potrzebowałbym pewnie co najmniej kilku tysięcy napisanych znaków, żeby się do niej przyzwyczaić. Na plus można śmiało zaliczyć łączenie się z urządzeniem (chyba nie muszę pisać, że poprzez bluetooth jak już tyle razy to wymieniłem w tekście, co?), które było szybkie i bezbolesne. Poza tym nie miałem żadnych problemów z klawiaturką.

Podsumowując ten wpis chciałbym jeszcze dodać, że ciężko mi jednoznacznie ocenić ten sprzęt. Mi on nie podszedł i gdybym sobie sprawił taką klawiaturę to pisanie na niej byłoby ostatecznością. Wrzucenie jej do plecaka nie jest problematyczne, a na wszelki wypadek warto byłoby ją mieć. Oczywiście wygoda pisania jest słaba, ale lepiej mieć jakąkolwiek klawiaturę niż skrobać tekst na ekranie smartfona czy tabletu. Dlatego nie wiem czy taki gadżet nie przypadłby do gustu ludziom, którzy mają już tablety i czasem muszą napisać coś więcej nić opis na Instagramie.

Jej cena sklepowa to około 250 złotych, co jest dość dużym wydatkiem, ale jeśli potrzebujecie czegoś takiego to może to być dobry wybór. Ja polecam Wam przejście się do jakiegoś sklepu i w miarę możliwości spędzenie z BKB10 chociaż kilku minut przed jej zakupem.

Bloguję od kilku lat, a po licznych perypetiach i dziesiątkach blogów zostałem Szklanym Samurajem. Piszę tu głównie o smartfonach, ale i inne technologiczne tematy nie są mi straszne.

View Comments

There are currently no comments.

Next Post