Konrad Błaszak Tech

Samsung zaprezentował dwa nowe smartfony: Galaxy S6 Edge+ oraz Note 5. Bez wątpienia są to świetne urządzenia, ale mnie nie porwały.

Nowe urządzenia Koreańczyków mają wyznaczyć trendy na rynku i mam w związku z tym kilka przemyśleń, ale zanim do nich dojdę garść faktów. Ważne jest to, że obydwa urządzenia mają taką samą specyfikację i różnią się kilkoma szczegółami. Zacznijmy od podzespołów. Za moc odpowiadają 8-rdzeniowe procesory Exynos 7 Octa 7420, które znamy jest już z serii Galaxy S6. Poza tym znajdziemy w tych modelach również 16-megapikselowe aparaty główne, 5 Mpix na przednich panelach, 4 GB pamięci RAM, 32 lub 64 GB pamięci wbudowanej oraz baterię o pojemności 3000 mAh.

Warto zauważyć, że nie mają one slotu na karty MicroSD, a ogniwa są niewymienne. Na koniec zostawiłem ekrany, ponieważ to jest bardzo ważna różnica w przypadku tych modeli. Co prawda mają one takie same parametry (5,7 cala, AMOLED QuadHD – 2560 x 1440 pikseli), ale oczywiście ten w Edge jest obustronnie zagięty. Możecie pomyśleć, że to są niemal identyczne urządzenia, ale jest jeszcze jedna różnica. Note 5 ma oczywiście rysik, a do S6 Edge+ można dokupić specjalna nakładkę z fizyczną klawiaturą.

Poza tym to są tylko większe wersje Galaxy S6 oraz Galaxy S6 edge. W przypadku modelu z zagiętym ekranem już kilka tygodni temu nie było co do tego wątpliwości i jest to oczywiście bardzo słuszna droga. Jeśli Samsung zobaczył, że ludziom przypadło do gustu takie rozwiązanie to naturalnym krokiem było pokazanie modelu niemal identycznego, tylko z większym ekranem.

Dużo więcej kontrowersji budzi Note 5, ponieważ to bardziej przypomina model Galaxy S6 z większym ekranem i rysikiem, a nie poprzedniego przedstawiciela tej biznesowej serii. Brak slotu na kartę pamięci i brak dostępu do baterii skreśla ten model w oczach wielu osób i ciężko się im dziwić. Note 5 jedynie stylusem nawiązuje do poprzednika, a cała reszta jest kwintesencją serii Galaxy. Daleki jestem od stwierdzenie, że z biznesowego modelu zmienił się w dość drogą zabawkę, ale wiele osób może tak właśnie go odebrać. Tylko, że Samsung prawdopodobnie się tym nie przejmie, ponieważ już nie zależy Koreańczykom tak bardzo na tej linii urządzeń.

note 5 s6 edge plus

Świadczy o tym fakt, że przedsprzedaż Galaxy S6 Edge+ już ruszyła, a Note 5 możliwe, że trafi na nasz rynek jeszcze w tym roku, ale nie są to pewne informacje. On będzie przeznaczony głównie na rynki azjatyckie, a u nas będzie tylko ciekawostką. Warto w tym miejscu zatrzymać się na chwilę i zobaczyć na ile wycenił swojego nowego Edge’a Samsung. Dostępny on będzie w dwóch wariantach:

  • 32 GB pamięci wbudowanej – 3599 złotych
  • 64 GB pamięci wbudowanej – 3999 złotych

Samsung 1

Drogo. Nawet jeśli gratis w zestawie jest ładowarka bezprzewodowa niemal 4 tysiące złotych to jest po prostu dużo jak na telefon. Oczywiście to jest tylko cena wyjściowa, która niedługo spadnie, tylko trzeba poczekać aż trafi do operatorów i na rynku pojawi się trochę modeli z drugiej ręki. Mimo tego to nadal jest cholernie dużo.

Istotna jest jeszcze jedna kwestia jeśli chodzi o te premiery. Nie było żadnego WOW. Zarówno marketing Apple jak i Samsunga opiera się na tym, że pokazując nowe produkty tworzą oni nowe potrzeby u klientów. Drugą kwestią jest to, że zaskakują oni swoich fanów, przez co nowe produkty są fajne i wiele osób chce je mieć, niezależnie od ceny. Genialna strategia, ale trzeba umieć ją stosować, a przy tych premierach ja nie widziałem żadnego z tych elementów u Koreańczyków. Ani Note 5, ani Galaxy S6 Edge+ nie wywołały żadnego efektu WOW i jak na razie nie słyszałem żadnej opinii, która byłaby w 100% pozytywna, ale głosy zawiedzenia można usłyszeć w wielu miejscach.

Samsung 2

Powiem szczerze, że nie wiedziałem jak się zabrać do tego tekstu. Przy premierze eS szóstek można było powiedzieć, że Koreańczycy pod kilkoma względami zaskoczyli i zdecydowali się na bardzo odważny ruch. Oczywiście nie każdemu on się spodobał, ale był efekt WOW i ludzie zwrócili oczy w stronę Koreańczyków. Przy tej premierze oglądałem ją tylko przy okazji, ponieważ i tak wszystko było już znane z przecieków. Obejrzałem, żeby potwierdzić te informacje i konferencja nie wywołała u mnie żadnego podekscytowania. A tak powinno być. No cóż, trudno. Może kolejne galaktyki wywołają u mnie więcej emocji, bo te nie są zbyt odkrywcze.

Samsung 3


Źródło: komorkomania.plkomorkomania.pl

Bloguję od kilku lat, a po licznych perypetiach i dziesiątkach blogów zostałem Szklanym Samurajem. Piszę tu głównie o smartfonach, ale i inne technologiczne tematy nie są mi straszne.

View Comments

  • MaciejMaciej

    Author Odpowiedz

    Mnie dziwią teraz te ceny flagowców. 3500 za S6 lub iP6? No way, kiedyś 2700 za Z3 czy Z2 to było dużo.

    Swoją drogą Kond – mam do wydania 1700 złotych na telefon i chcę dać 2 szansę Androidowi. Co możesz mi polecić? Nie mam też nic przeciwko 6-calowym gigantom w razie czego :). Chcę sprawnie działającego telefonu, z dobrym aparatem, który nie będzie szwankować.


    • Ceny smartfonów stają się coraz dziwniejsze z każdym kwartałem 😉

      Skoro to Szklany Samuraj to może coś od Sony? Xperia Z3 lub Z3 Compact?

      Co do 6-calowców zobacz najlepiej na porównywarkach cen modele jakie Cię interesują i razem się zastanowimy co jest w tym ciekawego.

      A co do zakupu to jak nie musisz się spieszyć zaczekaj jeszcze z jakiś miesiąc. Teraz będą targi IFA w Berlinie, więc będą nowości, a starsze modele powinny stanieć 😉


      • MaciejMaciej

        Author Odpowiedz

        Chyba doczekam się czasów, gdzie będę się zastanawiać czy lepiej kupić iCara czy iPhone’a :D.
        Myślałem właśnie nad z2 lub s5, ale s5 odpadło z powodu mniejszej ilości RAM. Z3 chętnie bym kupił, ale obawiam się jakiś szwindli w sklepach internetowych, dlatego też myślałem o zakupie w media expert lub gdzie indziej, a cena tam… W sumie bardziej już by mi się opłacało oszczędzić na s6 lub edge’a. Chyba, że możesz polecić mi jakiś sklep, który jest godny zaufania i z3 byłaby w cenie 1600-1900 zlotych za 16 GB.
        Z 6 calowych – chyba tylko Note’y 3/4 wchodzą w rachubę. Myślałem nad G-flexem, ale ma małą gęstość pikseli w porównaniu z innymi smartfonami.
        O HTC nawet nie myślę, iPhone’y nie moja półka cenowa


        • Za 4 tysiące złotych można już kupić spoko samochód 😀

          Jakich szwindli? Ja kupując smartfona patrzę często na komisy i biorę z nich nówki. Ceny fajne, a gwarancję masz od producenta i jeszcze jakaś jest na krótko od komisu. Jeszcze się nie naciąłem 😉 Tylko ja zawsze odbieram osobiście i na miejscu sprawdzam co i jak. Jak pasuje to biorę 😉

          Note’y są fajne, szczególnie jak chcesz używać rysika, ale dla mnie to jednak za duże smartfony. Prędzej celowałbym na Twoim miejscu w G3 lub za jakiś czas w G4 od LG


  • muszę przetestować tę klawiaturę. MUSZĘ 🙂


Next Post