Konrad Błaszak Tech

Sony podejmowało już wiele niezrozumiałych decyzji, a teraz chce ograniczyć swoje działania w Chinach i USA. Czy tę decyzję można w jakikolwiek sposób zrozumieć?

Po latach pisania bloga chyba odkryłem, czemu to Sony jest moją ulubioną marką smartfonów. Wpływ na to ma oczywiście fakt, że w szufladzie, gdzie trzymam stare telefony są prawie same Sony Ericssony, ale nie tylko to jest powodem. Z drugiego zdałem sobie sprawę dopiero dziś…

Ja jestem jak Sony!

Patrząc na swoje blogowanie, mogę śmiało stwierdzić jedną rzecz – moje podejście zmieniało się kilkunastokrotnie. Cały czas szukałem formuły, która odpowiadałaby mi najbardziej. Czasem to było tworzenie kilku tematycznych blogów, czasem postawienie na jednego molocha z wieloma tematami, a czasem to sam nie wiedziałem, co chciałbym robić w blogosferze. Ostatnie ruchy japońskiej firmy utwierdzają mnie w przekonaniu, że z nią jest tak samo. Świetnym tego przykładem jest decyzja sprzed kilku dni, którą świetnie obrazu jeden obrazek (via XperiaBlog.net):

Sony-Mobile-IR-Day-2016_5-640x362 (1)

Zacznijmy od góry. Sony chce zwiększyć sprzedaż i zyskowność w takich regionach jak Azja Wschodnia (w tym Japonia), Europa oraz Bliski Wschód. Pomysł świetny, ponieważ to są miejsca, gdzie ta marka trzyma się całkiem dobrze. Warto o nie zawalczyć, żeby klienci nie zapomnieli o Japończykach i wybierali ich produkty. W Ameryce Łacińskiej oraz regionie Azja-Pacyfik warto zadbać o utrzymanie stabilnych zysków. Do tego punktu również nie mogę mieć żadnych zastrzeżeń. Martwi mnie tylko dół tej tabeli.

W miejscach jak USA, Brazylia, Indie czy Chiny przewidywany jest nieznaczny wzrost w sprzedaży, dlatego Japończycy nie zamierzają przywiązywać do niego dużej uwagi. Jest to spowodowane również tym, że w regionach rozwijających się (USA śmiało można do takiego nie zaliczać) sprzedawane są głównie tanie słuchawki, na których producenci nie zbijają kokosów. Już jakiś czas temu w sieci pojawiły się wyliczenia, według których to Sony zarabia najwięcej na pojedynczym modelu i taką drogą będzie dalej podążać. Na wymienionych wyżej rynkach to byłoby bardzo trudne, więc Japończycy chcą skupić się bardziej na regionach, gdzie jest to możliwe. Szczególnie, że konkurencja na rynku drogich sprzętów nie jest zbyt duża:

Sony-Mobile-IR-Day-2016_2-640x362 (1)

Z jednej strony świetnie, ponieważ dla Sony najważniejsza w tej chwili jest rentowność, ale to budżetowce i średniaki będą się lepiej sprzedawać. Japońska korporacja na razie nie może sobie pozwolić, żeby powalczyć z konkurentami na każdym segmencie rynku, więc stawia na drogie urządzenia. Warto pamiętać, że wśród tańszych konstrukcji coraz bardziej rozpychają się chińskie firmy, z którymi ciężko jest rywalizować. Szczególnie, że Sony lubi policzyć sobie sporo za markę, więc nie warto kupować takich Xperii. Wśród flagowców sprawa nie wygląda już tak źle, ale ja nadal mam wątpliwości.

Nie jest to już tak silna marka jak lata temu i walka z Samsungiem, LG czy nawet Apple’m nie będzie łatwa. Jeśli jednak uda się przywrócić rentowność na stałe, to moim zdaniem Sony odniesie sukces. Może i nie będzie sprzedawać ogromnych ilości sprzętu, ale będzie na nim zarabiać. To najlepsza droga do powrotu w wielkim stylu.

Tylko czy jest jeszcze jakakolwiek szansa, że on kiedykolwiek nastąpi?


Źródło: XperiaBlog.net, Zdjęcie: Tommy Liu

Bloguję od kilku lat, a po licznych perypetiach i dziesiątkach blogów zostałem Szklanym Samurajem. Piszę tu głównie o smartfonach, ale i inne technologiczne tematy nie są mi straszne.

View Comments

There are currently no comments.

Next Post