Konrad Błaszak Tech

Sony nie zwalnia tempa i po premierze aż 4 smartfonów na targach MWC, Japończycy pokazują kolejną nowość. Czy Xperia L1 jest godnym następcą bardzo oryginalnej eLki?

Dawno, dawno temu, Sony kombinowało z wyglądem swoich smartfonów, dzięki czemu światło dzienne ujrzała chociażby Xperia L. Smartfon ten był charakterystycznie wygięty, a diodę powiadomień miał ukrytą pod ekranem. O jego specyfikacji nie warto mówić, ponieważ to był najzwyklejszy budżetowiec, ale wizualnie mógł się podobać. Teraz Japończycy zdecydowali, że poniższe urządzenie zasługuje na następce.

Tym następcą ma być Xperia L1, która również ma przyciągać wzrok, ale nieco inaczej niż poprzedniczka. Jednak zanim do tego dojdziemy, standardowo już specyfikacja:

  • 5,5-calowy ekran IPS o rozdzielczości HD (1280 x 720 pikseli), zagęszczenie pikseli  – 267 ppi;
  • 4-rdzeniowy Mediatek MT6737T;
  • 2 GB pamięci RAM;
  • 16 GB pamięci wbudowanej + slot na kartę MicroSD;
  • 13-megapikselowy aparat główny z przesłoną f/2.2;
  • 5 Mpix na przednim panelu;
  • bateria o pojemności 2620 mAh;
  • USB typu C;
  • Dual SIM (opcjonalnie);
  • Android Nougat 7.0;
  • wymiary: 151 x 74 x 8,7 mm;
  • waga: 180 gramów.

Sony Xperia L1 jest ładna!

A może nawet najładniejsza wśród budżetowców.

Nie trzeba być wielkim znawcą smartfonów Sony, żeby zobaczyć, że ten model garściami czerpie od całej serii XZ (np. ostatnio zaprezentowanej Xperii XZ Premium). Taki zabieg został zastosowany również w serii XA1 i z jednej strony jest to bardzo dobry ruch. Oczywiście nie ma co liczyć na metal lub szkło, ale wizualnie bez wątpienia jest interesująco. Kto nie chciałby mieć budżetowca, który wygląda jak urządzenie za 3000 złotych?

Mimo to z drugiej strony, Xperia L była inna niż topowa Zetka i to również był jej atut. Nie każdemu musi podobać się podejście do designu prezentowane przez Sony, a gdzie jak nie w budżetowcach Japończycy mogliby trochę poeksperymentować?

Xperia L1 jest ładna, ale nie wiem czy nie wolałbym dostać jakiegoś szalonego projektu, który pokazywałby, że w siedzibie Sony mogą wymyślić coś nowego częściej niż raz na kilka lat.

Wyposażenie na plus, wielkość na minus?

Patrząc na specyfikację, można znaleźć w niej kilka jasnych punktów. Na plus zdecydowanie warto zaliczyć USB typu C oraz Androida 7.0 Nougat. Bateria może być wystarczająca, a pamięci i aparaty również powinny dawać radę. W licznych tekstach przeczytałem już, że problemem może być procesor, czyli MediaTek MT6737T. Racja, że nie jest to potężny układ, ale do podstawowych zadań (a do takich przeznaczona jest ta Xperia) powinien wystarczyć. Snapdragon 430 byłby ciekawszą opcją, ale zapewne też droższą, więc moim zdaniem jet to kompromis do przyjęcia.

Więcej problemów mam z ekranem, który ma aż 5,5 cala. Nie chodzi mi nawet o to, że ja nie przepadam za tak dużymi urządzeniami, ale ten model z wyświetlaczem między 4,6, a 5 cali, byłby dużo ciekawszym wyborem na rynku. Rozumiem, że nadal jest trend promujący większe panele, ale nadal spotykam się z licznymi prośbami o znalezienie jakiegoś ciekawego i nie za dużego urządzenia z rozsądnymi bebechami oraz ciekawym wyglądem. Xperia L1 z 4,7-calowym ekranem byłaby idealną odpowiedzią na takie zapytania.

Warto wspomnieć, że ten model ma również kilka trybów odpowiedzialnych za przystosowanie się do użytkownika i optymalizację urządzenia.

Sony wraca do budżetowców?

Na to wygląda. W zeszłym roku jedynym budżetowcem była Xperia E5, ale Japończycy nawet nie ukrywali tego, że skupiają się na urządzeniach ze średniej oraz wysokiej półki. Tani smartfon był taką ciekawostką i badaniem rynku, które najwyraźniej się sprawdziło, ponieważ L1 ma również takie zadanie, tzn. jest to pewnego rodzaju test. Jeśli ten model się przyjmie, Sony przywiąże większą uwagę do budżetowców, a jeśli stanie się inaczej, rzuci tę półkę w cholerę.

Zastanawia mnie również nieco nazwa, która nie ma w sobie żadnego „iKSa”. W końcu ten model nie odstaje wizualnie od topowych konstrukcji. Ponadto nazwa XL idealnie odzwierciedlałaby fakt, że ma dość duży ekran. Z drugiej strony dodanie „X” mogłoby odebrać nieco prestiżu tej serii. Cóż, pewnie nigdy się nie dowiemy, czemu akurat taką nazwę wybrali Japończycy.


Istotny jest fakt, że nie została jeszcze podana oficjalna cena tego modelu. Według licznych spekulacji, Xperia L1 zostanie wyceniona na 199 euro, czyli jakieś 850 złotych. Moim zdaniem nieco za dużo, jak na sprzęt tej klasy, ale można liczyć na szybką obniżkę. Za 699 złotych to mógłby być hit.

Ja z niecierpliwością czekam na oficjalną wycenę, ponieważ ten model ma kilka plusów i może być ciekawym wyborem na rynku.


Sony Xperia L1 pojawi się na wybranych rynkach Europy, Bliskiego Wschodu, Afryki, Ameryki Północnej i Łacińskiej pod koniec kwietnia tego roku. Dostępne wersje kolorystyczne to czarna i biała, a dodatkowo na niektórych rynkach będzie można kupić takie różowy wariant.


Nie bój się skomentować! W końcu jesteśmy tutaj, żeby pogadać, prawda? 

Możesz także zrobić to na FanPage lub w specjalnej grupie dla fanów Xperii!


Źródło: informacja prasowa

Bloguję od kilku lat, a po licznych perypetiach i dziesiątkach blogów zostałem Szklanym Samurajem. Piszę tu głównie o smartfonach, ale i inne technologiczne tematy nie są mi straszne.

View Comments

  • Jak się dobrze sprzeda Xperia l1 z niskiej półki, to sony będzie trzymać i tworzyć smartfony na niską, średnią i budżetowa (wysoką) pułke, a jak nie to niska pułke wyrzucić na chas śmietnik,mogli dać snapdragona któregoś i droższa by była,no coś za coś, ekran 5.2 lub 5 cali wystarczy max dla użytkownika, jak dlamnie max 5.2 cali pasuje 100%.


  • Jakby ramka górna była taka jak dolna, to design byłby idealny.


Next Post