Konrad Błaszak Tech

Od jakiego czasu wiele osób zarzuca innym, że się tabloidyzują, chociaż według tamtych to właśnie Ci pierwsi to robią. Skomplikowane, ale jak to naprawdę z tym jest?

Na początku wyjaśnimy o co chodzi z pojęciem tabloidyzacji. W skrócie polega to na tym, że różne media zmieniają się i starają się upodobnić do tabloidów. Jeśli kiedyś jakiś czytaliście, to na pewno wiecie o co chodzi. Krzykliwe i często głupie tytuły, zajawki wywołujące silne emocje i kontrowersyjne zdjęcia zachęcające do kliknięcia. Problemem jest też to, że to wszytko co wymieniłem czasami nie ma dużego związku z istotą opisywanej sprawy. Ma się klikać i tyle.

Pracuję w internecie już trochę czasu i prawie od początku słyszałem glosy, że porządne blogi/portale/serwisy się tabloidyzują, czyli ich poziom spada. Jednak moim zdaniem wiele osób często myli to pojęcie ze zwykłą chęcią zwrócenia uwagi na dana sprawę.

Najpierw podam przykład i jednocześnie powód dlaczego powstaje ten wpis. Sam zostałem oskarżony o wprowadzanie w błąd tytułem, więc zobaczmy co zrobiłem. Mój wpis nazywa się „Jak tani może być mocny tablet z Chin? Co powiecie na 16 centów?” i opisuje specjalną akcję Xiaomi, które rozdaje tablety dla użytkowników VIP ich forum za 16 centów. Oprócz tego trzeba mieć jeszcze zebrane punkty na ich stronie, które dostaje się za pomoc społeczności. Jak chcecie wiedzieć więcej to zajrzyjcie do wpisu, ja podałem Wam to co najważniejsze.

Czy mój tytuł jest tabloidowy? Moim zdaniem nie. Jest taki, żeby zachęcał do przeczytania o co chodzi, ale nie jest tabloidowy. Nie oszukuję czytelnika, nie mijam się nawet delikatnie z prawdą. Daję po prostu tytuł, który wydaje mi się zachęcający do przeczytania całego wpisu. Wiecie dlaczego?

Ponieważ sam nie mam czasu i wiem, że inni też go nie mają. Często wchodzę na nowe blogi i w ciągu pierwszych kilku sekund decyduję czy na nim zostanę czy nie. Liczy się wiele elementów, ale wygląd jest bardzo ważny. Jednak jeśli mi się dana strona podoba to co robię dalej? Sprawdzam kilka pierwszych z brzegu tytułów. Jak potrafią mnie zainteresować to czytam dalej. Jak wydają mi się nudne to wychodzę. Niestety musiałbym rzucić wszystko, żeby regularnie odwiedzać tyle blogów ile bym chciał. Zwyczajnie nie mam na to czasu.

Dlatego jako twórca internetowy dobrze wiem jak ważne jest idealne połączenie tytułu, zajawki (lead) i zdjęcia. Mogę napisać genialny wpis, ale setki ludzi już po tytule zrezygnują z jego czytania. Jeśli nie wierzycie to sami sprawdźcie czy tak nie robicie. Dlatego cały czas pracuję nad tym, żeby moja treść była dla Was jak najlepszej jakości. A dobre „sprzedanie” swojego tekstu jest tak samo ważne jak sam tekst.

Chcę tylko zauważyć, że nie mijam się z prawdą w tytułach czy zdjęciach. Nie wrzucam czegoś na siłę, żeby tylko mieć kilka klików więcej. Zarówno prywatnie jak i zawodowo cenię sobie uczciwość i zawsze jestem wobec czytelników w porządku. Czasem robię błędy, czasem mogę się mylić, ale nigdy świadomie nikogo nie wprowadzam w błąd. Zawsze staram się wyważyć tytuł/lead/foto tak, żeby było zachęcające, ale nie zalatywało tabloidami z złym znaczeniu tego słowa. Jeśli macie inne zdanie o moich tekstach to dajcie znać o nich w komentarzu.

A dla wszystkich czytelników, którzy tak chętnie wypominają na lewo i prawo tabloidyzację mam jedną radę, spójrzcie na swoje komentarze. Często są one wulgarne, przesadzone i niezwykle wyraziste. Nawet jeśli chodzi tylko o zwrócenie uwagi na mały błąd. Czy nie sądzicie, że takie pisanie komentarzy (żeby więcej osób je czytało/lajkowało/łapkowało) jest dokładnie tym samym, o co oskarżacie drugą stronę?


Zdjęcie: Newspaper Club

Bloguję od kilku lat, a po licznych perypetiach i dziesiątkach blogów zostałem Szklanym Samurajem. Piszę tu głównie o smartfonach, ale i inne technologiczne tematy nie są mi straszne.

View Comments

There are currently no comments.

Next Post