Konrad Błaszak Tech

Jeśli ktoś mnie pyta o nowy budżetowy telefon za +/- 300 złotych, to zawsze powtarzam, że za takie pieniądze nie można kupić niczego sensownego. Chyba będę musiał zmienić zdanie, a to za sprawą TP-Linka Neffosa Y5!

Szukałem ostatnio telefonu i pod uwagę brałem bardzo różne propozycje z kilku półek cenowych. Ostatecznie zdecydowałem, że mój maksymalny budżet to 2000 złotych, ale mam masę znajomych, którzy na telefon chcą wydać zdecydowanie mniej.

I w pełni ich rozumiem!

Szczególnie dlatego, że za połowę mojej kwoty również można dostać sprawnie działające urządzenie, które w zupełności spełni ich oczekiwania. Mając 1000 złotych w kieszeni, zdecydowanie można przebierać w ciekawych smartfonach, ale co się stanie jeśli ten budżet zmniejszymy o połowę?

No i tutaj zaczynają się schody, gdyż za jeden banknot o największym polskim nominale wybór staje się bardzo ograniczony. Można namówić daną osobę, żeby trochę dozbierała lub doradzić jej szukanie czegoś na zagranicznych stronach, ponieważ za 5 stówek ciężko o coś sensownego. Jest to zdecydowanie dolny pułap za jaki można wyrwać w polskim sklepie telefon z 2 GB pamięci RAM. Jeśli ktoś chciałby telefon za mniej, to przeważnie rozkładałem ręce, ponieważ wiedziałem, że nie polecę niczego dobrego, a nie chciałbym potem słuchać od znajomego, że doradziłem mu kompletny szajs.

Na szczęście, wygląda na to, że sytuacja się zmieniła! Jak informuje Tabletowo, na rynek wkroczył właśnie:

TP-Link Neffos Y5 za 299 złotych!

Pewnie zastanawiacie się co można dostać za takie pieniądze i czemu tak się rozwodzę o budżetowcu. Oto jego specyfikacja:

  • 5-calowy ekran o rozdzielczości HD (1280 x 720 pikseli);
  • 4-rdzeniowy Snapdragon 212;
  • 2 GB pamięci RAM;
  • 16 GB pamięci wbudowanej + slot na kartę MicroSD;
  • 8-megapikselowy aparat główny z Auto Focusem;
  • 2 Mpix na przodzie;
  • bateria o pojemności 2130 mAh;
  • łączność 4G LTE;
  • Dual SIM;
  • Android 6.0 Marshmallow;
  • wymiary: 144 x 72 x 8,8 mm;
  • waga: 153 gramów.

Możecie się ze mną nie zgadzać, ale 5-calowy wyświetlacz HD, 2 GB pamięci RAM, Dual SIM i 4G LTE za niecałe 300 złotych to jest doskonała oferta. Neffos Y5 może świetnie się sprawdzić dla dziecka czy też osoby, która bardzo potrzebuje dwóch kart SIM, a jednocześnie telefonu używa głównie do dzwonienia. Oczywiście nie jest to żaden demon wydajności, ale do podstawowych zadań w zupełności wystarczy, a taka pamięć operacyjna powinna sprawić, że korzystanie z niego nie będzie udręką. Co więcej jeszcze niedawno taką specyfikację wyceniłbym na jakieś 500-600 złotych.

Bezkonkurencyjny!

Z ciekawości sprawdziłem sobie ile musiałbym wydać na urządzenie z 2 GB RAM i najtaniej w sieci znalazłem BLUBOO PICASSO za 339 złotych. Minusem jest fakt, że nie znajdę go w żadnym sklepie stacjonarnym, a sama marka raczej nie budzi zaufania przeciętnego Polaka (Neffos też na razie pewnie jakoś niespecjalnie, ale już TP-Link jest większości osób dobrze znany).

Tak naprawdę trzeba przygotować jakieś 70-100 złotych więcej (co na tej półce jest dość sporą dopłatą) i można dostać wtedy myPhone’a Prime 2 lub Kruger&Matza Flow 4S. Kolejną propozycją jest Neffos C5, co wyraźnie świadczy o tym, że TP-Link chce zdominować półkę budżetowych urządzeń i to jest moim zdaniem świetnie posunięcie. Sam raczej bym nie zaufał tej firmie na tyle, żeby wydać na ich produkt 1500 lub więcej złotych, ale jeśli szukałbym czegoś taniego, to już nie miałbym takich oporów. Jeśli Neffosy zjednają sobie klientów to za rok lub dwa, TP-Link będzie mógł pomyśleć nad wejściem w droższe urządzenia.

Nie wiem co Wy myślicie o takim podejściu i tym modelu, ale ja jestem bardzo na TAK!


Smartfon na razie jest dostępny tylko w Neonecie (biały/czarny), ale mam nadzieję, że to się szybko zmieni. To jest potencjalny hit!

Bloguję od kilku lat, a po licznych perypetiach i dziesiątkach blogów zostałem Szklanym Samurajem. Piszę tu głównie o smartfonach, ale i inne technologiczne tematy nie są mi straszne.

View Comments

There are currently no comments.

Next Post